|














|
Zasłużeni dla Koła
Waldemar Siemaszko (20.08.1931 – 10.02.1994)
Urodził się na Wileńszczyźnie, którą opuścił wraz z rodzicami w roku 1939
uciekając przed nawałą sowiecką. W roku 1945 rodzina Siemaszków osiedliła się w
Lubaniu, gdzie Waldek ukończył szkołę podstawową i średnią, oraz działał w
harcerstwie.
W latach 50-tych przeniósł się do Cieplic, rozpoczął działalność w PTTK, GOPR i
Klubie Wysokogórskim. Zdobył uprawnienia przewodnika sudeckiego i ratownika
górskiego oraz Instruktora Ratownictwa Górskiego. W latach 1955-1962 pracował
jako etatowy ratownik GOPR. W roku 1965 ukończył Studium Ekonomiki i Organizacji
Turystyki broniąc pracy “Przewodnictwo oraz ratownictwo górskie w Karkonoszach”.
Opracowanie to jest skarbnicą wiedzy o początkach ratownictwa i przewodnictwa
karkonoskiego i jest często cytowane w pracach dotyczących regionu.
W roku 1962 założył rodzinę i objął schronisko PTTK “Kochanówka” przy
wodospadzie Szklarki, a w roku 1966 “Samotnię”, którą prowadził do śmierci. Pod
jego kierownictwem schronisko stało się znane i lubiane w całej Polsce, za
przyczyną atmosfery, którą stworzyli państwo Siemaszkowie. Dzięki swojemu
pogodnemu usposobieniu, Waldek był bardzo lubiany przez turystów i kolegów.
Samoistnie stworzyło się wokół niego i jego schroniska grono sympatyków
“Samotni”, rekrutujące się z uczestników PTTK-owskich obozów narciarskich. Byli
to anonimowi ludzie, którzy później okazywali się być dyrektorami, profesorami,
artystami czy innymi VIP-ami. W Waldkowej “Samotni” wszyscy byli równi.
Zauroczeni przyjazną atmosferą stworzoną przez gospodarzy schroniska i cudownym
położeniem “Samotni” bezinteresownie pomagali Waldkowi w tamtych trudnych i
nielogicznych czasach. To dla nich Waldek wykonał specjalne odznaki “Zasłużony
dla Samotni” i specjalną księgę pamiątkową. Corocznie 11 listopada odbywały się
ich zjazdy i wtedy Waldek zasiadał do pianina grając dla przyjaciół “swoje
pieśni”. Niezapomniane były święta obchodzone w “Samotni”, rodzinne wigilie,
mikołaje czy wielkanoce z choinką zawieszoną czubkiem w dół i przystrojoną
pisankami. Dobre humory były obowiązkiem. Urok miejsca i ludzi sprawiał, że
stali bywalcy przyjeżdżali ze swoimi dziećmi, a ci z czasem ze swoimi dziećmi.
To oni samorzutnie ufundowali Waldkowi tablicę pamiątkową. To dla Waldka jego
przyjaciel, pianista jazzowy corocznie zaprasza kolegów-muzyków na wspomnieniowy
jam-session.
Waldek jako jeden z pierwszych w Polsce zajął się profesjonalnymi badaniami i
dokumentowaniem zjawisk lawinowych, stając się niekwestionowanym autorytetem w
tej dziedzinie. Współpracował z Horską Służbą i szkolił się w alpejskim ośrodku
lawinowym w Davos w Szwajcarii. Jako jeden z pierwszych przybył na lawinisko w
Białym Jarze po zejściu śmiercionośnej lawiny w marcu 1968 roku, biorąc czynny
udział do końca akcji. Sporządził wtedy pierwszą szczegółową dokumentację
fotograficzną z przebiegu akcji ratowniczej. Jego zdjęcia były później
wielokrotnie wykorzystywane jako ilustracje w różnych opisach tej tragedii.
Był inicjatorem wielu przedsięwzięć związanych z “Samotnią”. Już w 1967 roku
zorganizował zawody narciarskie o “Puchar Samotni”, w roku 1970 przegląd Filmów
Górskich i Przeźroczy “O dzwon Samotni”, a w latach 70-tych trzy edycje zawodów
płetwonurkowych o “Błękitną wstęgę “Samotni”. Waldek był w gronie
współzałożycieli Szkoły Górskiej Przewodnictwai Narciarstwa PTTK, stając się
szefem bazy Szkoły w “Samotni”.
Był czynnym działaczem GOPR – w roku 1976 został członkiem Rady Naczelnej GOPR.
W Oddziale PTTK “Sudety Zachodnie” przez kilka kadencji był członkiem Sądu
Koleżeńskiego. Waldek zginął w wypadku samochodowym, w miejscu które przejeżdżał
tysiące razy.
Nad pianinem w “Samotni” umieszczono zdjęcie uśmiechniętego Waldka. Ten uśmiech
był naturalnym wyrazem Jego twarzy. Takim Go pamiętamy.
--------------------------------------
Dziękuję Pani Sylwi Siemaszko za pomoc w opracowaniu materiału
Andrzej Mateusiak
|
|